Dzisiejszy dzień uważam za udany! Co się stało? Dla was nic specjalnego ale dla mnie... do kupa emocji i miłych wspomnień. Miałam konkurs teatralny... Wystawialiśmy przedstawienie 'Imć pan Twardowski'. Głupie ale przyniosło sukcesy. Od początku..
Wstałam rano i zastanawiałam się co będzie.. Wyszykowałam się i ruszyłam w stronę szkoły. Równo o 8.00 wszyscy razem poszliśmy na autobus. Dojechaliśmy a tam czekała już na nas pani, która jechała samochodem wraz z rekwizytami. Wylosowaliśmy nr który świadczył o tym którzy będziemy. W naszym przypadku była to 5. Potem bym pomyślała 'Szczęśliwa 5' ale wtedy jeszcze nic nie podejrzewałam. Obejrzeliśmy 4 przedstawienia i my! Panie nie były z nas dumne ale daliśmy radę co było najważniejsze. Potem jeszcze 4 przedstawienia i jury zaczęło obrady. Czas leciał wtedy jakoś wolniej. Każdy czekał na ten moment. W moim zegarze w umyśle trwało to tygodniami a tak na prawdę jakąś godzinę. Właśnie, po godzinie nadeszła ta chwila. 3 miejsce... nie my.. 2 miejsce.. nie my.. Potem organizatorzy trzymali nas w niepewności gdyż rozdawali w tym czasie wyróżnienia dla nauczycielki. Cały czas trzymałam kciuki.. Nagle usłyszałam przez mikrofon "Nadszedł długo oczekiwany moment...".Spięłam się i nasłuchiwałam kto zajął to najlepsze, pierwsze miejsce.. nagle, nie uwierzyłam własnym uszom! Przez mikrofon usłyszałam nr swojej szkoły! Dziewczyny zaczęły na mnie skakać, piszczeć, wrzeszczeć a do mnie nie docierało że wygraliśmy! Dostaliśmy nagrody, wszyscy nam gratulowali.. wspaniale !! :D
Może i ten post nie był długi ale mam nadzieję że mnie rozumiecie ;*
~ Karolina :)
piątek, 26 kwietnia 2013
piątek, 19 kwietnia 2013
Thirteen: Friendship is everything to me
Taki mały wstępik. Jeśli nie masz przyjaciółki , możesz się popłakać. Jeżeli ją masz, po prostu powiesz potem ' Ta dziewczyna dobrze gada'. Wiecie, dzisiaj dowiedziałam się że mam przyjaciół.. Że wcale nie jestem do niczego. Każdy chce mieć tą pewność że gdy przyjdzie rano do szkoły nikt go nie odrzuci. Ja przez pewien czas tak nie miałam. To już mój chyba drugi post o przyjaźni lecz ona związana jest z moim dzisiejszym dniem. Wszystko wam opowiem. Od początku , do końca. Zaczynamy...
Przyjaźń.. nie da się powiedzieć definicji tego słowa. Dla każdego oznacza to coś innego. Dla niektórych osobę, która ci pomaga, dla innych osobę, z którą siedzisz w ławce a dla mnie to dziewczyna, która odmieniła moje życie na lepsze. Cóż.. Słowo przyjaźń to najładniejsze, najwspanialsze słowo na świecie. Jak dobrze jest móc podnieść się na duchu słowami 'Mam przyjaciółkę!'. Ja tak właśnie mam od pewnego czasu. Cóż mówić, szczęście mam ale mam totalnego pecha do przyjaciół! Jedna.. Znamy się od przedszkola! No cóż mówić, była dla mnie jak siostra dopóki nie zaczęłam kumplować się z Julią. Moją drugą 'przyjaciółką'. Julia.. dzisiaj to imię kojarzy mi się z największym wrogiem ale to później. Cofnijmy się w przeszłość.. 4 klasa.. ja i jedna dziewczyna przyjaciółki.. jednak nagle znalazłam wspólny język z Julią. Byłyśmy jak siostry. Udawałam przyjaciółkę jednej bo nie chciałam jej zranić ale potem to się zmieni. Pewnego dnia, napisała do mnie na Skype. Wtedy się strasznie pokłóciłyśmy.. Napisała do mnie 'Spierdalaj!' , 'No tak tacy mądrale nie rozumieją'. Może to nie urażające dla was teksty ale wtedy miałam łzy w oczach.. Usłyszeć od przyjaciółki takie słowa. To przykre, po prostu.. Potem czekałam na zakończenie tej upiornej klasy! Ta dziewczyna , raz na zawsze miała się odwalić ode mnie i mojego życia. Wyprowadziła się.. To samo miasto , inna ulica.. inna szkoła.. Teraz jednak się jeszcze widujemy ale cóż. Cały czas myśli że jest fajniejsza. To mnie denerwuje. Julka.. och ta Julka! Rok temu byłyśmy BFF. Kochałam ją jak siostrę, ale pojechałyśmy razem na obóz. Po obozie ona zakolegowała się z Emilką. Zostałam całkiem sama. Bez przyjaciółki czy nawet dobrej koleżanki. Julka zaczęła się robić nieznośna. Chciała pokazać jaka to jest super. Dosłownie jak moja pierwsza przyjaciółka. Zaczęłam mieć jej dosyć, podobnie jak Emilka. Kilka razy pogadałyśmy. Polubiłyśmy się, bardzo. Obie miałyśmy cel, może wredny ale miałyśmy. Zemsta nad Julką. Niech zobaczy jak to fajnie. Ona nie wie co czułam siedząc sama w drodze do Warszawy. Nie wie.. Po prostu.. Nasz cel dobiegł końca. Julka zakolegowała się z kimś innym. Ja i Emilka przez ten czas zbliżyłyśmy się do siebie. W 1 klasie nie wiedziałam że będziemy przyjaciółkami. Ona serio mnie lubi. Czuję że będziemy przyjaciółkami do końca życia.. Kocham ją! Spędzamy ze sobą całe przerwy, lekcje. Mamy swoje własne beki,odpały itp. Ona to moja BFF. Myślę o niej i gadamy 24h/ 7 dni w tygodniu!
Dobra napiszę teraz o moim caaałym dniu! Od początku...
Jak każdy dzień, zaczął się od 00:00. Wtedy jeszcze spałam.. Rano obudził mnie brat hałasując. Była 6:40, coś koło tego. Potem nie zasnęłam. Uszykowałam się i poszłam do szkoły. Tam miałam przedstawienie. Ostatni raz je wystawiałam, żegnałam się z tą rolą na zawsze! Byłam smutna choć szybko pocieszyłam się ciasteczkami i darmowym piciem. Potem miałam muzykę. Jakoś przetrwałam! A po niej ? Kolejny odpał z Emilką. Poszłyśmy sobie na Plac Dąbrowskiego*. Najpierw lekko kropiło. My nie zwracałyśmy na to uwagi! Poszłyśmy do sklepu i kupiłyśmy.. LODY! Dobre lody nawet w deszcz. Zjadłyśmy je w niecałe 5 minut a potem, kupiłyśmy jeszcze popcorn. Zjadłyśmy w 2 minuty i zaczęła się zabawa. Nagle Emilka podsunęła pomysł na 'Test odwagi'. Robiłyśmy dużo odważnych rzeczy. Oczywiście w stylu machania do ludzi bo przecież ze spadochronem nie będziemy skakać! Emilka pomachała do jakiś kolesi na balkonie a ja zapytałam się pani która godzina. Potem, pytałyśmy o Park Staszica. Miałam taaaki ubaw! Połowa ludzi nie wiedziała a jeden koleś nam odpowiedział 'Wiem, ale wam nie powiem bo pytacie się wszystkich ludzi dookoła.' Co było prawdą ale cóż! Potem, padało co raz mocniej. Emilka odprowadziła mnie pod szkołę i obie ruszyłyśmy w kierunku domu. Trochę zmokłam ale dało się ogarnąć. W domu trochę posiedziałam i poszłam po koleżanki i odnieść bratu gitarę do szkoły. Z dziewczynami poszłyśmy na zbiórkę harcerską. Tak jestem harcerką! Kochamy tam chodzić. Świetna zabawa, świetni ludzie! Wróciłam ze zbiórki i tak jakoś zleciało że właśnie to piszę. Zaraz koniec tego pięknego dnia. Może jeszcze kiedyś taki będzie!
Podsumowując :
Przyjaźń to dla mnie coś więcej i kocham życie ! :*
Ale się dzisiaj rozpisałam.. Mam nadzieję że ktokolwiek skomentuje. Odnośnie jutrzejszego dnia! Wyjeżdżam do babci i będę w niedzielę wieczorem. To naraziee ;*
*Plac Dąbrowskiego - jeden z placy w Łodzi. Stoi tu Teatr Wielki
~ Karolina :)
Przyjaźń.. nie da się powiedzieć definicji tego słowa. Dla każdego oznacza to coś innego. Dla niektórych osobę, która ci pomaga, dla innych osobę, z którą siedzisz w ławce a dla mnie to dziewczyna, która odmieniła moje życie na lepsze. Cóż.. Słowo przyjaźń to najładniejsze, najwspanialsze słowo na świecie. Jak dobrze jest móc podnieść się na duchu słowami 'Mam przyjaciółkę!'. Ja tak właśnie mam od pewnego czasu. Cóż mówić, szczęście mam ale mam totalnego pecha do przyjaciół! Jedna.. Znamy się od przedszkola! No cóż mówić, była dla mnie jak siostra dopóki nie zaczęłam kumplować się z Julią. Moją drugą 'przyjaciółką'. Julia.. dzisiaj to imię kojarzy mi się z największym wrogiem ale to później. Cofnijmy się w przeszłość.. 4 klasa.. ja i jedna dziewczyna przyjaciółki.. jednak nagle znalazłam wspólny język z Julią. Byłyśmy jak siostry. Udawałam przyjaciółkę jednej bo nie chciałam jej zranić ale potem to się zmieni. Pewnego dnia, napisała do mnie na Skype. Wtedy się strasznie pokłóciłyśmy.. Napisała do mnie 'Spierdalaj!' , 'No tak tacy mądrale nie rozumieją'. Może to nie urażające dla was teksty ale wtedy miałam łzy w oczach.. Usłyszeć od przyjaciółki takie słowa. To przykre, po prostu.. Potem czekałam na zakończenie tej upiornej klasy! Ta dziewczyna , raz na zawsze miała się odwalić ode mnie i mojego życia. Wyprowadziła się.. To samo miasto , inna ulica.. inna szkoła.. Teraz jednak się jeszcze widujemy ale cóż. Cały czas myśli że jest fajniejsza. To mnie denerwuje. Julka.. och ta Julka! Rok temu byłyśmy BFF. Kochałam ją jak siostrę, ale pojechałyśmy razem na obóz. Po obozie ona zakolegowała się z Emilką. Zostałam całkiem sama. Bez przyjaciółki czy nawet dobrej koleżanki. Julka zaczęła się robić nieznośna. Chciała pokazać jaka to jest super. Dosłownie jak moja pierwsza przyjaciółka. Zaczęłam mieć jej dosyć, podobnie jak Emilka. Kilka razy pogadałyśmy. Polubiłyśmy się, bardzo. Obie miałyśmy cel, może wredny ale miałyśmy. Zemsta nad Julką. Niech zobaczy jak to fajnie. Ona nie wie co czułam siedząc sama w drodze do Warszawy. Nie wie.. Po prostu.. Nasz cel dobiegł końca. Julka zakolegowała się z kimś innym. Ja i Emilka przez ten czas zbliżyłyśmy się do siebie. W 1 klasie nie wiedziałam że będziemy przyjaciółkami. Ona serio mnie lubi. Czuję że będziemy przyjaciółkami do końca życia.. Kocham ją! Spędzamy ze sobą całe przerwy, lekcje. Mamy swoje własne beki,odpały itp. Ona to moja BFF. Myślę o niej i gadamy 24h/ 7 dni w tygodniu!
Dobra napiszę teraz o moim caaałym dniu! Od początku...
Jak każdy dzień, zaczął się od 00:00. Wtedy jeszcze spałam.. Rano obudził mnie brat hałasując. Była 6:40, coś koło tego. Potem nie zasnęłam. Uszykowałam się i poszłam do szkoły. Tam miałam przedstawienie. Ostatni raz je wystawiałam, żegnałam się z tą rolą na zawsze! Byłam smutna choć szybko pocieszyłam się ciasteczkami i darmowym piciem. Potem miałam muzykę. Jakoś przetrwałam! A po niej ? Kolejny odpał z Emilką. Poszłyśmy sobie na Plac Dąbrowskiego*. Najpierw lekko kropiło. My nie zwracałyśmy na to uwagi! Poszłyśmy do sklepu i kupiłyśmy.. LODY! Dobre lody nawet w deszcz. Zjadłyśmy je w niecałe 5 minut a potem, kupiłyśmy jeszcze popcorn. Zjadłyśmy w 2 minuty i zaczęła się zabawa. Nagle Emilka podsunęła pomysł na 'Test odwagi'. Robiłyśmy dużo odważnych rzeczy. Oczywiście w stylu machania do ludzi bo przecież ze spadochronem nie będziemy skakać! Emilka pomachała do jakiś kolesi na balkonie a ja zapytałam się pani która godzina. Potem, pytałyśmy o Park Staszica. Miałam taaaki ubaw! Połowa ludzi nie wiedziała a jeden koleś nam odpowiedział 'Wiem, ale wam nie powiem bo pytacie się wszystkich ludzi dookoła.' Co było prawdą ale cóż! Potem, padało co raz mocniej. Emilka odprowadziła mnie pod szkołę i obie ruszyłyśmy w kierunku domu. Trochę zmokłam ale dało się ogarnąć. W domu trochę posiedziałam i poszłam po koleżanki i odnieść bratu gitarę do szkoły. Z dziewczynami poszłyśmy na zbiórkę harcerską. Tak jestem harcerką! Kochamy tam chodzić. Świetna zabawa, świetni ludzie! Wróciłam ze zbiórki i tak jakoś zleciało że właśnie to piszę. Zaraz koniec tego pięknego dnia. Może jeszcze kiedyś taki będzie!
Podsumowując :
Przyjaźń to dla mnie coś więcej i kocham życie ! :*
Ale się dzisiaj rozpisałam.. Mam nadzieję że ktokolwiek skomentuje. Odnośnie jutrzejszego dnia! Wyjeżdżam do babci i będę w niedzielę wieczorem. To naraziee ;*
*Plac Dąbrowskiego - jeden z placy w Łodzi. Stoi tu Teatr Wielki
~ Karolina :)
czwartek, 18 kwietnia 2013
twelve:You shine just like the sun
Cześć :) Jestem Aleksandra mam 15 lat i interesuje się muzyką.Jestem tutaj na próbę.
Pogoda przez te kilka dni mnie pozytywnie zaskakuje. Jest bardzo ciepło, a już myślałam że to nigdy nie nastąpi . Ten czwartek był najlepszym dniem w całym tygodniu.
Na WF grałam w tenisa ziemnego a na następnej lekcji oglądałam "mecz" siatkówki . Zdecydowanie brakowało mi takiej pogody gdzie wszyscy są na świeżym powietrzu i nie trzeba ubierać kurtek :) Natomiast teraz jaram się "all around the world" na Eska TV <3 Wieczorem na rowery i jakoś leci :)
PS. Przepraszam za słabej jakości zdjęcie ale mój telefon nie jest fajny :)
Pogoda przez te kilka dni mnie pozytywnie zaskakuje. Jest bardzo ciepło, a już myślałam że to nigdy nie nastąpi . Ten czwartek był najlepszym dniem w całym tygodniu.
Na WF grałam w tenisa ziemnego a na następnej lekcji oglądałam "mecz" siatkówki . Zdecydowanie brakowało mi takiej pogody gdzie wszyscy są na świeżym powietrzu i nie trzeba ubierać kurtek :) Natomiast teraz jaram się "all around the world" na Eska TV <3 Wieczorem na rowery i jakoś leci :)
PS. Przepraszam za słabej jakości zdjęcie ale mój telefon nie jest fajny :)
wtorek, 16 kwietnia 2013
Eleven:Small girl,big heart
Heej ;)
Dzisiejszy dzień zapowiadał się OKROPNIE -.- Najpierw Andrzej mnie szykanował ale:
Dzisiaj wyrzuciłam z siebie wszystko u wychowawcy-nareszcie.
Chłopak z szóstej przestanie mnie szykanować tekstami "A pamiętasz jak ze sobą spaliśmy?","Dobrze dzisiaj rano obciągałaś!","Zrobisz mi loda??"...-.-
A na przerwie razem z moją BFF śpiewałyśmy "One Way Or Another" i "Kiss You"
Po szkole pojechałam z mamą do sklepu ogrodniczego i kupiłyśmy sadzonkę czereśni,która jest prze prześliczna =^.^=
A następnie do Macka-też tylko z mamą.
Ehh..
Tak już jest jak się rodzice rozwiodą...
Mam nadzieję,że w tym tygodniu dojdą moje trampki Converse z Anglii od babci,bo podobno wysłała mi je w tamten piątek,w dzień moich urodzin x3 Ciekawi mnie jaki będzie kolor ;D
Tak,lubię się przechwalać ;> I to bardzo,więc często znajdziecie w tekście,który ja napisze przechwałki ;* Ale nie przejmujcie się xd ja już tak mam ^^
Teraz właśnie napiszę o czymś,czego nikt nie znosi.Napiszę o SZKOLE ;p.Więc krótko mówiąc:jestem jednym wielkim kujonem i w konkursie matematycznym,dostałam się z do finału.Dla porównania,to było na poziomie 6kl,a ja chodzę do 5 ;> i pani od matmy mi powiedziała,że jak będę w pierwszej dziesiątce to mi da na koniec roku celujący z matmy,a jeżeli będę mieć 6 z matmy,to pojade na koncert mojego ulubionego zespołu-1D!Jednak w tej chwili jestem w moim pokoju,w którym jest mój bałagan i siedzę sobie na moim łóżku z moją pościelą. Hah. Znowu przechwałki.Dzisiaj razem z tatą miałam iść do okulisty,bo od paru dni szczypią mnie oczy.Ale nie poszłam.Czemu?Bo kochany ojczulek powiedział,że nie ma czasu.Jutro do ortodonty z aparatem -.- Nienawidzę tego ściąganego gówna!!
Nienawidzę siebie.Czemu?Nie wiem sama.Może przez to,że jestem inna od reszty dzieciaków? A może z powodu mojego wyglądu?Możliwe są obie opcje.A może temu,że jako jedyna dziewczynka w klasie nie mam chłopaka?Tak,dalej czekam na tego jedynego.Nie,ja już go znalazłam.Ale on nie daje mi szansy.Mówi,że zostały te trzy czy dwa miesiące i nie ma czasu.Pewnie się dziwicie,ale wiecie,on jest w szóstej,ja w piątej.Pff.Dzisiaj na świetlicy miałam taką karteczkę "Foch-nie zbliżaj się!",a on się spytał czy to do niego.Ja tylko znacząco pokręciłam głową i oboje zaczeliśmy się śmiać.Ale mam sposób na kosza:
Powtarzam sobie: "Nie martw się,13 miesiąca w 32 dzień o godzinie 25:61 przyjedzie twój książę"x3
Narazie kończę,bo nie mam żadnych już relacji z dzisiaj ;D
~Ewelina
Ten : However, heavy and cool
Ten dzień był taki niesamowity a zarazem ciężki. Może i ten post nie będzie długi ale chciałabym Wam opowiedzieć co dziś robiłam. Zacznijmy od początku..
Wstałam i wyszykowałam się do szkoły. Po pobudce jeszcze dobre 15 minut leżakowałam w łóżku. No cóż.. To nie ważne! W myślach powtarzałam sobie 'To będzie najlepszy dzień w życiu!'. Dzisiaj w mojej szkole miały odbyć się zdjęcia. No po prostu kocham zdjęcia! Może nie jestem fotogeniczna ale i tak je kocham! Ubrałam nową bluzkę, fajne spodnie do kompletu i poszłam. W szkole chyba pierwszy raz czułam się fajnie i luźno. Minęła pierwsza lekcja... matma.. pani oddaje sprawdziany! Bałam się bo może i z matmy jestem dobra ale wyjątkowo ten test mi nie poszedł.. Dostałam 2! Dumna nie byłam ale zawsze coś. Druga lekcja .. W-F. Może niektórych to urazi ale nienawidzę tego przedmiotu! Może przez panie, które nas uczą, może przez ten klimat.. tego nie wiem! Ale dostałam 6. To mnie uszczęśliwiło po tej nieszczęsnej 2. Potem nadszedł czas na religię.. Była kartkówka! Nie wiem co dostałam i w ogóle ale dostałam 5. Dobra! Nie będę pisać o lekcjach bo co was to ? Ale na przerwach takie odpały że nie wiem! Moja przyjaciółka i ja śpiewałyśmy na całą szkołę 'JA UWIELBIAM JĄ!' , 'NIE UDA NAM SIĘ MIEEEĆ WSZYSTKIEGO NA RAZ!!'. Dawała mi batonika. Pokazała mi Fuck'a a ja i tak powiedziałam że ją kocham! Na boisku graliśmy w piłkę nożną z dziećmi z 2-3 klasy. No ogólnie. Chciałabym tu napisać że różnice są nie ważne. Ważne jest to co nas łączy. Przyjaźń dla mnie to nie rzecz materialna a coś po czego stracie możemy cierpieć. Płakać, smucić się.. to coś czego nie da się przerwać z dnia na dzień. Po prostu.. Wiecie.. moje dwie przyjaźnie nie wyszły ale dziś wiem że to nie była przyjaźń na zawsze.. Jedna, 'przyjaźń' od przedszkola .. ale pewnego dnia nasze drogi się rozeszły.. Po prostu, tego nie da się określić. Ona musiała iść do innej szkoły ale dla mnie strasznie się zmieniła. Teraz też się z nią spotykam ale to nie to co kiedyś. Druga , pojechałam z nią na obóz... byłyśmy jak dwie krople wody.. ogólnie poznałyśmy się w szkole. Pojechałyśmy na ten obóz i .. nasza przyjaźń...ona się rozpadła.. Po wakacjach ona znalazła sobie nową 'przyjaciółkę', która teraz.. jakby to powiedzieć.. jest moją BFF. Mam dwie BFF.. Jedna Ewelina(nie z bloga), poznałam ją w szkole. Jest ode mnie starsza o dwa lata o rozumiemy się bardzo ! Kocham ją! A druga, Emilka, poznałam ją w klasie. Chodziłyśmy razem do klasy od 1 kl ale dopiero w 5 złączyły nam się drogi i tak wyszło. Dzięki tym dwóm dziewczynom, zrozumiałam co to przyjaźń. Kłótnia nas nie rozdzieli. Po prostu, lubimy się i nie zwracamy uwagi na nasze wady.. Myślę że to jeden z najlepszych dni .. Zapamiętajcie.. Przyjaźń to coś więcej, przyjaźń to przyjaźń i nic i nikt tego nie zmieni! <3
~ Karolina
Wstałam i wyszykowałam się do szkoły. Po pobudce jeszcze dobre 15 minut leżakowałam w łóżku. No cóż.. To nie ważne! W myślach powtarzałam sobie 'To będzie najlepszy dzień w życiu!'. Dzisiaj w mojej szkole miały odbyć się zdjęcia. No po prostu kocham zdjęcia! Może nie jestem fotogeniczna ale i tak je kocham! Ubrałam nową bluzkę, fajne spodnie do kompletu i poszłam. W szkole chyba pierwszy raz czułam się fajnie i luźno. Minęła pierwsza lekcja... matma.. pani oddaje sprawdziany! Bałam się bo może i z matmy jestem dobra ale wyjątkowo ten test mi nie poszedł.. Dostałam 2! Dumna nie byłam ale zawsze coś. Druga lekcja .. W-F. Może niektórych to urazi ale nienawidzę tego przedmiotu! Może przez panie, które nas uczą, może przez ten klimat.. tego nie wiem! Ale dostałam 6. To mnie uszczęśliwiło po tej nieszczęsnej 2. Potem nadszedł czas na religię.. Była kartkówka! Nie wiem co dostałam i w ogóle ale dostałam 5. Dobra! Nie będę pisać o lekcjach bo co was to ? Ale na przerwach takie odpały że nie wiem! Moja przyjaciółka i ja śpiewałyśmy na całą szkołę 'JA UWIELBIAM JĄ!' , 'NIE UDA NAM SIĘ MIEEEĆ WSZYSTKIEGO NA RAZ!!'. Dawała mi batonika. Pokazała mi Fuck'a a ja i tak powiedziałam że ją kocham! Na boisku graliśmy w piłkę nożną z dziećmi z 2-3 klasy. No ogólnie. Chciałabym tu napisać że różnice są nie ważne. Ważne jest to co nas łączy. Przyjaźń dla mnie to nie rzecz materialna a coś po czego stracie możemy cierpieć. Płakać, smucić się.. to coś czego nie da się przerwać z dnia na dzień. Po prostu.. Wiecie.. moje dwie przyjaźnie nie wyszły ale dziś wiem że to nie była przyjaźń na zawsze.. Jedna, 'przyjaźń' od przedszkola .. ale pewnego dnia nasze drogi się rozeszły.. Po prostu, tego nie da się określić. Ona musiała iść do innej szkoły ale dla mnie strasznie się zmieniła. Teraz też się z nią spotykam ale to nie to co kiedyś. Druga , pojechałam z nią na obóz... byłyśmy jak dwie krople wody.. ogólnie poznałyśmy się w szkole. Pojechałyśmy na ten obóz i .. nasza przyjaźń...ona się rozpadła.. Po wakacjach ona znalazła sobie nową 'przyjaciółkę', która teraz.. jakby to powiedzieć.. jest moją BFF. Mam dwie BFF.. Jedna Ewelina(nie z bloga), poznałam ją w szkole. Jest ode mnie starsza o dwa lata o rozumiemy się bardzo ! Kocham ją! A druga, Emilka, poznałam ją w klasie. Chodziłyśmy razem do klasy od 1 kl ale dopiero w 5 złączyły nam się drogi i tak wyszło. Dzięki tym dwóm dziewczynom, zrozumiałam co to przyjaźń. Kłótnia nas nie rozdzieli. Po prostu, lubimy się i nie zwracamy uwagi na nasze wady.. Myślę że to jeden z najlepszych dni .. Zapamiętajcie.. Przyjaźń to coś więcej, przyjaźń to przyjaźń i nic i nikt tego nie zmieni! <3
~ Karolina
niedziela, 14 kwietnia 2013
Nine: First, a great day.
Więc heej :*
Jestem nowa,mam 11 lat i mam na imię Karolina. Mój dzisiejszy dzień to świetna przygoda ! Nie podejrzewałam że może być tak fajnie. Jeszcze nie minął cały ale i tak jest świetny ;) Dobra nie będę was zanudzać, od początku.. Ranek, deszczowy , niedzielny poranek. Muszę po nie przespanej nocy , z trudem się obudzić o 7:00. Niestety, plan nie wypalił.. Budzik 'tata' zawiódł i obudził mnie o... 7:40! Myślałam że nie zdążę. No tak! Jeszcze nie wiecie na co! W Łodzi gdzie mieszkam odbył się światowy maraton 'Dbam o Zdrowie'. W związku z nim został zorganizowany konkurs 'Mistrz Kibicowania'. Każda Łódzka Szkoła Podstawowa kibicowała odważnym maratończykom, którzy mieli do przebiegnięcia 42 km! Ja, zamiast kibicować, podawałam wodę. Oczywiście nie zgłosiłam się wcześniej więc pewnie zabrałam miejsce jakiejś osobie ale nie ważne. Czekanie na maratończyków.. godz. 10:30.. i co ? Zamiast nich jedzie samochodem komisja konkursowa. Wszyscy zabrali się do kibicowania! Staraliśmy się jak mogliśmy! Krzyczeliśmy, tańczyliśmy , śpiewaliśmy.. Jak dla mnie poszło nam niesamowicie.. Ale jak oceni komisja ? Tego nie wiem! Była tam moja przyjaciółka, absolwentka już SP do którego chodzę. Odpały , beki itp.. Z nią nigdy nie jest nudno! Komisja odjechała.. Ufff... Myślałam że już nigdy nie pojadą. Każdy zajął stanowisko. Pędem nalewaliśmy wody i izo-toniki, przy tym śpiewając piosenki naszego ulubionego zespołu - One Direction. W oddali zauważyłam małych poruszających się ludzi! Zaczęły się wrzaski w stylu 'BIEGNĄ!' , 'ODSUŃCIE SIĘ!' itp. Moje uszy by nie przetrwały ale było fajnie. Najpierw, nikt nie chciał ode mnie brać ale później... Poszłam na początek i cóż! Kubek po kubku , zabierali biegnący ludzie. Biegałam od stołu do stołu po choć jeden kubek wody. Nabiegałam się, fakt , ale pierwszy raz od rana było mi ciepło! Nie ma to jak poczuć ciepło, fajne , miłe ciepło! Znacie to uczucie, prawda ? To co działo się dalej to nudy... Podawanie wody.. Byłam cała mokra. Nagle zorientowałam się że zgubiłam w tłumie moją przyjaciółkę. Zaczęłam jej szukać a ona.. Śpiewa przed mikrofonem! Zrezygnowałam z podawania wody i podeszłam do niej i wariowałam z nią! Poleciały fałsze 'Łopan gangam stajl!' 'Bum Bum Mama!!' 'Wyginam śmiało ciało, wyginam śmiało ciało, dla mnie to MAŁO!'. No i co dalej ? Sprzątanie! Ostatni zawodnik przebiegł i nie mamy komu kibicować! Potem poszłam do domu i gadałam z przyjaciółkami. Ten dzień to jeden z najlepszych! Oto mój dzień, pierwszy na tym blogu a wspaniały w życiu! Mam nadzieję że zostanę z Wami na zawsze ;*
~ Karolina :)
sobota, 13 kwietnia 2013
Eight:Pain in the heart
Cześć,jestem Ewelina,mam 12 lat i jestem tu nowa ;)
Dzisiaj był jeden z najgorszych i najsmutniejszych dni w moim życiu...
Nie rozumiem,czemu przyjaciele odchodzą...
Nie wiem po co jest tęsknota...
A może po to,by uświadomić sobie co się traci?!
Wracając do tematu najgorszych dni w życiu,pewnie chcecie wiedzieć czemu akurat ta,piękna,słoneczna sobota jest przepełniona dla mnie smutkiem,co nie?
No to cofnijmy się w czasie,trzecia klasa,początek...Dochodzi Natalia...Nie wiedziałam ile nas połączy,że będziemy najlepszymi przyjaciółkami,że będziemy sobie ufać bezgranicznie!
A teraz?Teraz to zostaje gówno!Za niecałe dwa miesiące Natalia wyjeżdża do Londynu,na stałe....
Będę żyć wspomnieniami,zdjęciami,filmikami i prezentami...
Ale na szczęście jadę w tym roku do Londynu na dwa tygodnie...Może spotkam moją BFF <3
Nie wiem,ale liczę na to <3
Dzięki niej zrozumiałam słowa "Never Say Never"...
Jest osobą,która rozumie wszystko...
Plotki,które o sobie wymyślałyśmy nie były warte naszej przyjaźni!Nawet nie wiem czy ja byłam tej przyjaźni godna...
Ale,zawsze Ona będzie miała miejsce w moim sercu <3
Nawt,jeżeli się mamy nie spotkać ;3
/Ewelina
Dzisiaj był jeden z najgorszych i najsmutniejszych dni w moim życiu...
Nie rozumiem,czemu przyjaciele odchodzą...
Nie wiem po co jest tęsknota...
A może po to,by uświadomić sobie co się traci?!
Wracając do tematu najgorszych dni w życiu,pewnie chcecie wiedzieć czemu akurat ta,piękna,słoneczna sobota jest przepełniona dla mnie smutkiem,co nie?
| Zdjęcie zrobione dzisiaj w okolicach Harendy(Zakopane) |
A teraz?Teraz to zostaje gówno!Za niecałe dwa miesiące Natalia wyjeżdża do Londynu,na stałe....
Będę żyć wspomnieniami,zdjęciami,filmikami i prezentami...
Ale na szczęście jadę w tym roku do Londynu na dwa tygodnie...Może spotkam moją BFF <3
Nie wiem,ale liczę na to <3
Dzięki niej zrozumiałam słowa "Never Say Never"...
Jest osobą,która rozumie wszystko...
Plotki,które o sobie wymyślałyśmy nie były warte naszej przyjaźni!Nawet nie wiem czy ja byłam tej przyjaźni godna...
Ale,zawsze Ona będzie miała miejsce w moim sercu <3
Nawt,jeżeli się mamy nie spotkać ;3
/Ewelina
| Natalia po lewej i ja po prawej |
Subskrybuj:
Posty (Atom)
